01.12.2015

Ciemna strona mocy, czyli trochę o słoikach

Właściwie nie jestem pewna czy ciemna strona mocy to dobre określenie, może lepiej pasuje jasna? Zależy jak na to patrzeć. Tym razem chciałam odpowiedzieć na dręczące Was pytanie, czy warto było przesiąść się z sigmy 70-200 2.8 na białą, ciemniejszą Lkę canona?


O słoikach, których używam do focenia psów pisałam tutaj.


Zdjęcie w ruchu na spacerze można zrobić bez większych problemów każdym obiektywem. Nawet jeśli mamy wolniejszy aparat, to przy odpowiednio wyćwiczonym refleksie jesteśmy w stanie zrobić chociaż jedno, udane zdjęcie. Na zawodach pies pokazuje się raz. Nie pobiegnie 3 razy kładki, bo fotograf nie wyrobił. No i do takich zadań potrzebny jest już konkretniejszy sprzęt. W związku z tym, że wiele osób pytało o to, jak sprawdza się canon, jak wiele osób ma wątpliwości które szkło wybrać, postanowiłam napisać o Lce w formie porównania z moją poprzednią sigmą (o której pisałam nieco w podlinkowanym wyżej poście). Jeśli jesteście ciekawi aspektów technicznych obu szkieł, zerknijcie na porównanie tutaj.


Sigma f/2.8 vs Canon f/4 

Największą zaletą sigmy było jej światło. Pozwalało ono na fotografowanie w gorszych warunkach pogodowych, mimo ciemnych chmur można było działać na krótszych czasach. Uwielbiałam też to, jak ładnie potrafi rozmyć tło i odseparować od niego psa.

 Sigma 70-200 2.8, 154mm

W canonie nie jest pod tym względem tak źle, jak się obawiałam, ale nie ma co ukrywać, brakuje mi trochę magii obrazka z 70-200 2.8 ;). No i czasami jest za ciemno, chociaż przy odpowiednim doborze ustawień i właściwej obróbce można sobie poradzić, np. na poniższym zdjęciu niebo zakryła ciemna chmura, z której zaczął padać deszcz.

Canon 70-200 f/4 L, 200mm

Normalnie w takich warunkach pewnie schowałabym aparat z myślą, że i tak nic nie wyjdzie. Wtedy używałam canona 70-200 f/4 L pierwszy raz i byłam ciekawa, co uda się z niego "wycisnąć".

Szybkość

Z premedytacją piszę o niej w drugiej kolejności, bo wiele osób wybiera sigmę/tamrona 70-200 2.8 z myślą, że jakoś to będzie, że wcale nie jest tak źle, że daje radę, a obrazek jest obłędny! Sama przecież miałam w/w szkło i choć proponowano mi wtedy canona, to nie zdecydowałam się na niego. Może to głupie, ale nawet nie podpięłam tego obiektywu, żeby nie daj Boże okazało się, że faktycznie jest TAK SZYBKI jak mówią :D. Uparłam się i już.

Sigma 70-200 2.8, 200mm

Po przesiadce na 7d okazało się, że sigma niezbyt chce się z nim dogadać. Z sigmami tak już bywa, że jeśli idealnie ostrzą w punkt z jednym korpusem, to z drugim (nawet tym samym modelem) już niekoniecznie. Pojawił się front focus, więc zdjęcia nawet te, gdzie niby jest ostrość, nie były do końca ostre. Zastanawiałam się, czy nie wysłać jej na kalibrację, ale trochę by to kosztowało i nie byłoby pewności, że będzie działać. Musiałabym wysłać również body, co niezbyt mi się uśmiechało. Czekałam i czekałam, w końcu postanowiłam, że może zamiast wysyłać obiektyw do serwisu, sprzedam go i kupię coś innego. A co takiego? To miało okazać się na zawodach frisbee.
Nadeszły Finały DCDC, na których niemal całą niedzielę mogłam fotografować pożyczonym canonem 70-200 f/4 L (dziękuję Psota!) i zakochałam się w nim!

Poniższe ujęcie to jedno z 4 (?) tego jednego skoku. Zrobiłam je w sumie przez przypadek (stąd ta nieszczęsna głowa w kadrze), akurat przechodziłam obok basenu i postanowiłam sprawdzić, czy canon wśród tylu rozpraszaczy złapie skaczącego psa. Złapał i to jak :D. Sigmą podobne ujęcie, w dodatku w takich warunkach graniczyłoby z cudem, a to nie była jedna fota. W przyszłym roku muszę zapolować na więcej kadrów w takim stylu (no może bez ludzkich głów na pierwszym planie...).

Canon 70-200 f/4 L, 200mm

Tutaj już zupełnie inna, wolniejsza akcja, sigma bardzo się starała ;).

Sigma 70-200 2.8, 200mm

Byłam zaskoczona tym, jak wiele ujęć wychodzi, tak po prostu. Oczywiście zdarzały się też mniej udane strzały, ale większość była naprawdę zacna. Przez to chyba pierwszy raz doświadczyłam problemu wyboru lepszego ujęcia danego futrzaka z zawodów. Przy sigmie wybierałam po prostu to, co było ostre, a zapewniam Was, że było tego dużo mniej niż przy canonie.





Przełącznik odległości ostrzenia 

Canon poza przełącznikiem MF/AF posiada jeszcze jeden, który służy do zmiany minimalnej odległości ostrzenia. Normalnie odległość ta wynosi 1,2m, ale jeśli wiemy, że będziemy fotografować obiekt poruszający się dalej, możemy zmienić tę odległość na 3m. Dzięki temu pomijany jest cały zakres poniżej 3m co pozwala na jeszcze szybsze ostrzenie.

Canon 70-200 f/4 L, 172mm

Kolory 

Na kolorystykę zdjęcia możemy wpłynąć w procesie obróbki, ale fajnie jest, kiedy baza od razu jest hmm... ładna. Większość obiektywów sigmy daje bardzo charakterystyczną barwę fot, ja na początku wzięłam ją taką, jaka była. Uważam jednak, że Lka canona ma dużo przyjemniejsze kolorki.

Canon 70-200 f/4 L, 163mm

Waga i obudowa

Canon jest prawie 2x lżejszy od sigmy, co jest naprawdę wyczuwalne po podpięciu obiektywu do i tak sporo ważącego aparatu. Dzięki temu moje ręce i kark cierpią zdecydowanie mniej niż przy sigmie. Kręgosłup też jest mi wdzięczny, kiedy plecak z resztą sprzętu foto i psimi duperelami jest lżejszy ;).

Biała obudowa i czerwony pasek charakterystyczny dla serii Luxury to gratka dla onanistów sprzętowych. Za stosunkowo niedużą cenę, możemy lansować się na psich zawodach, z podpiętą do wiszącego na szyi aparatu, bielusieńką (no, tak nie do końca w sumie) Lką!
A tak bardziej serio, to obudowa obu słoików wydaje się naprawdę porządna, choć z sigmy zrywała się nieco farba i niezbyt ładnie to wyglądało. Canon pod tym względem wydaje się bardziej odporny, natomiast chodzą słuchy, że ponoć biały obiektyw bardziej zwraca na siebie uwagę nie tylko innych fotografów, ale też złodziei. Sądzę jednak, że przy wymiarach sigmy ona pewnie też wydawałaby się dla takowego cennym łupem także niezależnie od tego jak duży i w jakim kolorze słoik mamy, warto go pilnować.

Canon 70-200 f/4 L, 180mm

Sigma 70-200 2.8, 126mm


Podsumowując 

Tak, jak pisałam w moim pierwszym poście o słoikach, mając ograniczony budżet i wybór między sigmą/tamronem 70-200 2.8 a canonem 70-200 f/4 L USM musimy zdecydować co wolimy bardziej. Szybkość i celność canona, czy obrazek sigmy/tamrona? Ja z perspektywy czasu stwierdzam, że przy fotach w ruchu jednak istotniejsze jest samo ujęcie, ten właściwy moment, niż pięknie rozmyte tło, choć najlepiej byłoby mieć jedno i drugie :).

13 komentarzy:

  1. Piękne są twoje zdjęcia. Właśnie nurtowały mnie takowe pytania m.in o kolory, ostrość. W tym poście zawarłaś wszystko. Bardzo się cieszę, że pojawił się taki post. Bardzo podobają mi się twoje zdjęcie i mimo, że obserwuje twój post od kilku dni czasami zaglądam, bo prawie każdy ma Was w obserwacjach. Cieszę się z tego powodu, bo gdyby nie oni nie wiem czy bym go znalazła :) Tak z innej beczki w jakim województwie mieszkacie ? Robicie zdjęcia innym ? Jeżeli tak to za darmo ? Pozdrawiamy Wiktoria&Lab's

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D
      Jesteśmy z mazowieckiego, mieszkamy tuż pod Warszawą. Robię zdjęcia innym i nie, nie robię tego za darmo :).

      Usuń
    2. To dość blisko nas,a ile kosztuje taka sesja :)

      Usuń
    3. W sprawie sesji napisz do mnie na maila: photosliwinska@gmail.com

      Usuń
  2. Lubie czytać takie porównania. Co prawda należę do N., ale przed rozpoczęciem sezonu koszykarskiego potrzebowałam zoomu, dość jasnego. Normalnie fotografowałam 50tka 1.8 ale brakowało mi szerszego kąta. opcja 24-70 2.8 nikona była baaardzo zachęcająca, ale droga - nie kryjmy się. Po przeczytaniu miliona (tylko?) opinii o tamronie 28-75 2.8 podjęłam decyzję o kupnie. Tak jak wspominasz kolorystyka jest mega ważna, obecnie zdjęcia z kosza przerabiam tylko delikatnie, brak jest aberracji chromatycznej. A co do szybkości tego modelu - 9/10 zdjęć jest ostrych więc nie jest tak źle :)

    http://antasfoto.blogspot.com/2015/10/nastaa-niedziela-wraz-z-nia-pierwszy.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne są te zdjęcia :) moim tamronikiem chociaż dużo lepszy pod tym względem jest od stałki to dość trudno złapać jest ostrość w momentach, gdy np. pies biegnie na mnie albo skacze w moją stronę, ale nie wiem na ile to jest wina obiektywu, a na ile niezbyt sprawnego korpusu. Zdjęcia Raya z tej sesji są świetne, mi go jakoś trudno jest uchwycić, przeważnie ostrość ląduje na Julicie :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja robię zdjęcia Sonykiem. Robi bardzo ładne zdjęcia (najbardziej mi się podobają że pies ostry a styłu nieostre ♥). Jest fajny i łatwy w obsłudze ;) To jego 2 zdjęcia :
    http://www.tinypic.pl/zsurdv1svq5p
    http://www.tinypic.pl/gparvkdpfzch

    P. S. Robione telefonem na szybko :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia! A post dużo mi rozjaśnił w głowie. Szukam odpowiedniego obiektywu i chyba skoczy się właśnie na sigmie. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. a powiedz mi jeszcze jak ciągną baterię oba? Na gripie focisz, czy daje radkę bez?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, jakoś nigdy nie zwracałam na to uwagi. Przy 450d na dzień zawodów korzystałam z dwóch akumulatorów, przy 7d niezależnie od podpiętego szkła spokojnie wystarcza jeden akumulator.

      Usuń
  7. Mam tego Canona i od początku jestem w nim zakochana :). Nigdy nie miałam z nim żadnych problemów, nigdy mnie nie zawiódł, a robienie nim zdjęć to czysta przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już myślałam, że piszesz o przyjezdnych warszawiakach ;)
    A tak serio to dzięki za notkę, przyda się.

    OdpowiedzUsuń
  9. ŚLiczne zdjęcia , nieźle wam idzie :3 TAAK SZCZERZE MÓWIĄC C:

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu