30.01.2017

Scanomune & GenoMune na wzmocnienie odporności

Okres jesienno-zimowy to czas, kiedy bardzo łatwo łapiemy infekcje chyba, że mamy naprawdę świetną odporność i wirusy nam nie straszne.  Z psami jest podobnie. Ginny odkąd pamiętam ma problemy z odpornością i dość często zmaga się z przeziębieniami. Tosia natomiast nigdy nie miewała takich problemów, ale jest już starszym psem, więc wolę dmuchać na zimne i profilaktycznie ją wzmocnić. 

Produkty testujemy w ramach współpracy ze ScanVet. 




Scanomune oraz GenoMune mają bardzo podobne działanie. Ich zadanie to immunostymulacja oraz wzmocnienie naturalnej odporności. Stosuje się je w następujących przypadkach: 

- u szczeniąt i kociąt, szczególnie w okresie tzw. luki immunologicznej i w czasie odsadzania od matki (GenoMune)
- profilaktycznie przy zwiększonej podatności na zakażenia
- wspomagająco w trakcie zakażeń (bakteryjnych, wirusowych, grzybiczych, pasożytniczych)
- w okresach obniżenia odporności i stresu (np. planowane wystawy, podróże, pobyt w hotelu, rozród)
- w celu poprawy odporności u psów sportowych i pracujących
- u zwierząt osłabionych, wyniszczonych i w podeszłym wieku, w okresie rekonwalescencji
- wspomagająco w okresie szczepień u szczeniąt i kociąt
- przy długotrwałej antybiotykoterapii
- wspomagająco w procesach regeneracyjnych i gojeniu ran, poprzez aktywację keratynocytów i fibroblastów
Dowiedziałam się też, że betaglukan, wchodzący w skład produktów, stosuje się dodatkowo przy niektórych nowotworach. 

Tak pozytywny wpływ na naszego psa ma pozbawiony zanieczyszczeń beta-1,3/1,6-D-glukan zawarty w obu preparatach (więcej o jego właściwościach przeczytacie tutaj lub tutaj). Pobudza gotowość układu odpornościowego psa, dzięki czemu jest on lepiej przygotowany na spotkanie z patogenami.
Maksymalne działanie uaktywnia się już po 3 dniach ich podawania. Można bezpiecznie stosować je przez dłuższy czas, do wzmocnienia naturalnej odporności poleca się podawać je przez 2-3 miesiące. Betaglukan to środek naturalnego pochodzenia, nie obserwowano działań ubocznych. Ze względu na zawartość cukru w GenoMune w przypadku psów z cukrzycą lepszym wyborem będzie Scanomune. 



Nasze spostrzeżenia odnośnie sposobu podawania 
Jak wyżej wspomniałam preparaty te różnią się głównie formą podania. Scanomune jest w niedużych kapsułkach, a GenoMune w formie syropu. Dzięki temu wybierając któryś z tych produktów możemy dopasować sposób podania do preferencji naszego psa. Ginny w tej kwestii sprawia mniej problemów, więc zdecydowałam się na aplikowanie jej kapsułek. Pierwsze z nich  wystarczyło przemycić w misce między granulkami karmy, za trzecim razem nie było już tak łatwo i trzeba było wspomóc się silniejszymi argumentami w postaci dodatku mięsa. 

U Tosi by to nie przeszło, bo znajdzie tabletkę upchniętą w jedzeniu najgłębiej jak się da i oczywiście wypluje, jak tylko dokładnie wyliże jadalny wierzch. W związku z tym na niej sprawdzałam syrop, który niewątpliwie zdobył jej uznanie. Dołączona do niego miarka jest całkiem wygodna w użyciu, jedyny minus to fakt, że trzeba ją potem przepłukać, co wydłuża cały proces podawania preparatu psu. Jest to jednak oczywista sprawa w przypadku takiego rozwiązania. Jeśli wolicie stosować kapsułki ze względu na brak dodatku cukru, to można też wysypać zawartość kapsułki i zmieszać z karmą, proszek jest w zasadzie bez smaku i zapachu.



Efekty
Ostatnio zima dała nam nieźle popalić. Najcieplejsze z psich ubrań jakie mamy na niewiele się zdało. Psy trzęsły się jak galarety nawet w trakcie szybkiej toalety w ogrodzie (własna przestrzeń w takie mrozy to prawdziwe błogosławieństwo). Można było spodziewać się, że efektem tego będzie jakieś choróbsko. Jak dotąd wszystko wskazuje na to, że te preparaty naprawdę działają, bo nikt poza mną nie odczuł negatywnych skutków zimy. 
Bardziej namacalnym efektem jest dla mnie znikający guzek na skórze Gi. Od paru lat co jakiś czas pojawiają jej się na grzbiecie cysty. Za pierwszym razem usuwaliśmy w całości i wysyłaliśmy do badania histopatologicznego, żeby dowiedzieć się czy nie jest to coś groźnego. Diagnozą była właśnie cysta epidermalna. Po niej pojawiały się kolejne, ale zawsze same znikały po pewnym czasie. Weterynarz sugerował, że zmiany te mogą mieć związek z odpornością, więc kupiłam pakiet naturalnych suplementów, ale nie zauważyłam wyraźnej poprawy. Tym razem guzek nie ustępował, miałam zamiar poprosić weterynarza o usunięcie go, ale w międzyczasie dowiedziałam się, że często psom z podobnymi problemami pomaga Scanomune. Rzeczywiście, kiedy codziennie zaczęłam aplikować Ginie ten preparat, narośl zaczęła znikać, teraz jest już prawie niewyczuwalna.


Cena 
Opakowanie 30 tabletek Scanomune można kupić w cenie od około 45zł, natomiast GenoMune 100ml w cenie od około 60zł. Produkt w formie płynnej jest bardziej ekonomiczny, ale trzeba zwrócić uwagę na zawartość cukru w składzie, w przypadku psów z cukrzycą lepszym wyborem będzie Scanomune. 

Podsumowując
Jeśli macie w domu chorowitka, do którego ciągle przykleja się jakieś choróbsko, a jego wyniki badań nie wskazują na nic konkretnego, warto pomyśleć o wzmocnieniu jego odporności. W tym celu możecie użyć jednego z wyżej wymienionych preparatów. U nas naprawdę fajnie zdały egzamin i myślę, że w przyszłości znów sięgnę po te produkty. 

9 komentarzy:

  1. Czy mogłabyś mi podać skład GenoMune? Nie udało mi się znaleźć go w sieci. szczególnie interesuje mnie zawartość betaglutanów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bez problemu znalazłam skład :)

      Sacharoza, polidekstroza, beta-1,3/1,6-D-glukan izolowany z grzybów Pleurotus ostreatus.

      W tekście jest link do szerszego opisu GenoMune, można znaleźć tam informację:

      Zawiera beta-1,3/1,6-D-glukan (o najwyższym stopniu oczyszczenia) – 10 mg/ml.

      Usuń
    2. Dzięki! :) Ja znalazłam wszystko włącznie z numerem licencji i sposobem przechowywania, tylko nie skład. Widać jestem sierotka. ;)

      Usuń
  2. Nigdy o preparatach nie słyszałam, aczkolwiek bardzo kuszą - mimo, że żaden z moich psiaków problemów z odpornością nie ma, zawsze warto zabezpieczyć się na zapas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo pardon, że nie na temat, ale jaka słodka paszcza na ostatnim zdjęciu! Gina zwykle wychodzi bardzo "profesjonalnie", nawet jak fota ma być słodka, to ja na niej widzę modelkę, która słucha rad fotografa, a z tym rozdziawionym ryjkiem wyszło takie małe papi <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tak jak Asia nigdy o tych preparatach nic nie słyszałam, ale fajnie się dowiedzieć :) Może kiedyś się skuszę, skoro faktycznie są takie pozytywne skutki, chociaż nie czuję na razie potrzeby bo Nela mi nie choruje. Urocze te 2 ostatnie zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie to jest to ważny lek dla psa, na razie z moją Venus wszystko w porządku, nie choruje,ewentualnie psika na wszystko :) Warto wiedzieć, jaki preparat kupić w danej sytuacji i jak zwalcza objawy choroby.
    Naprawdę super się czytało, czekam na kolejnego posta :) Zapraszam do mnie - venus-toska.blogspot.com :)
    Miłego dnia :)
    Rose ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze mieć psa nie chorującego na wszelakie przeziębienia, natomiast z tymi cystami to mnie zainteresowałaś, gdybym miała kiedyś podobny problem muszę wrócić do tego suplementu.

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu