09.12.2018

MEGA długi szarpak z amortyzatorem

Jeśli śledzicie blog od dłuższego czasu, to może pamiętacie, że zrobienie szarpaka z amortyzatorem marzyło mi się od dawna. Niestety było to zupełnie nieopłacalne przedsięwzięcie z uwagi na problem z dostępnością potrzebnych materiałów. Na szczęście świat idzie do przodu i w końcu nadszedł dzień, w którym wreszcie mogłam zrealizować swój plan! 


Ginny jest małym psem i bardzo nie lubiłam, kiedy szarpaki były dla niej zbyt długie, dlatego prawie zawsze musiałam składać indywidualne zamówienia, w których prosiłam o możliwie krótkie zabawki. Długość szarpaka w żadnym stopniu nie wpływała na motywację mojego psa, ale mnie jakoś drażniło, że jak do mnie z nimi wraca to plączą jej się  łapki, potyka się, no i cała zabawka jest brudna, bo ciągnęła się po ziemi za zwierzakiem. Skąd zatem pomysł na zrobienie tak długiego szarpaka?

MEGA długi szarpak zrodził się częściowo z potrzeby posiadania takowego w naszej kolekcji, bo kto wie, może już niedługo się przyda? Przede wszystkim jednak bardzo chciałam nauczyć się obsługiwać maszynę do szycia i stwierdziłam, że psie zabawki będą świetnymi materiałami do ćwiczeń. To fioletowe cacko jest trzecią rzeczą w moim życiu, którą uszyłam całkowicie samodzielnie z użyciem maszyny do szycia! 
Wróćmy jednak do długiego szarpaka. Tego typu zabawki bardzo dobrze spisują się przy mniej pewnych siebie psach, które dopiero uczą się, że zabawa z człowiekiem jest fajna. Kiedy mamy zbyt krótką zabawkę automatycznie pochylamy się nad psem i w ten sposób nakładamy na niego niepotrzebną presję. Nieśmiałe zwierzęta mogą przez to zniechęcić się lub nie angażować wystarczająco w zabawę. Długi szarpak może też fajnie sprawdzić się w pracy nad budowaniem motywacji w ogóle, dużo łatwiej uciekać nim po ziemi zachęcając psa do gonitwy. Między innymi dlatego wybrałam ciemny kolor taśmy i mopa, łatwiej będzie je doprać :). 

Czego użyłam do zrobienia szarpaka?
✔ mop z mikrofibry/z frędzlami
✔ taśma rurowa o szerokości 2,5cm i długości 2m
✔ polar
✔ linka bagażowa/ściągacz bagażowy
✔ nóż termiczny (można użyć zapalniczki)
✔ dużo nici
✔ igła do szycia
✔ długie szpilki krawieckie (można się bez nich obyć, ale są bardzo pomocne)
✔ ostre nożyczki
✔ centymetr krawiecki (lub jakaś inna miarka)
✔ maszyna do szycia (ręcznie też da radę)

Taśmę rurową w tym ładnym kolorze znalazłam na Allegro, podobnie było z polarem. Żeby przesyłka za zamówione rzeczy nie kosztowała więcej niż one same postanowiłam, że kupię ich kilka. Szarpaków nigdy dość! Wam też polecam to rozwiązanie. Linki bagażowe znalazłam stacjonarnie w pobliskim centrum handlowym, były w sklepie Jula, na dziale motoryzacyjnym.  Google podpowiada mi, że linki bagażowe zwane są też ściągaczami bagażowymi i można znaleźć je w wielu sklepach budowlanych jak np. Obi. Maszyna do szycia jest z Lidla, póki co daje radę, ale gdyby ktoś chciał żyć z produkcji szarpaków to lepiej zainwestować w coś porządniejszego ;). 


Krok 1.
Zaczęłam od przygotowania linki bagażowej, to ona stanowi serce amortyzatora mojego szarpaka. Jest dość rozciągliwa, powinna być wytrzymała i bez problemu można włożyć ją do wnętrza taśmy rurowej. Początkowo chciałam zdjąć z niej metalowe elementy, ale ostatecznie skończyłam z obolałymi palcami, a końce linki odcięłam za pomocą nożyczek. 
Odmierzyłam też fragment taśmy na rączkę i polar na jej podszycie. 

Krok 2.
Do taśmy rurowej włożyłam linkę, a następnie przepchnęłam ją dalej, za rączkę. W tym szarpaku nie jest zbyt istotne czy linkę włożymy od strony rączki, czy od strony mopa. 
Oba końce taśmy przecięłam nożem termicznym tak, żeby przestały się strzępić. Gorące ostrze sprawiło, że sztuczny materiał roztopił się i zakleił otwór. Podobny efekt można uzyskać opalając koniec taśmy zapalniczką. W obu przypadkach trzeba obchodzić się z tym dość ostrożnie. 
Chciałam, żeby przez środek rączki szarpaka przechodził wzór, dlatego zaczęłam od niego, uprzednio robiąc odstęp około 2,5cm. Powstał rzecz jasna przy pomocy maszyny do szycia, ma ona w programie kilka fikuśnych ściegów, a to miały być kokardki, ale trochę nie pykło. 
Po ozdobnym wzorku przyszedł czas na polarowe podszycie. Podobnie jak poprzednio zaczęłam przyszywać je pomijając wcześniej 2,5cm od początku taśmy. Zapas 2,5cm miał następnie posłużyć do zszycia rączki. 

Krok 3. 
Najtrudniejsza rzecz, czyli przyszycie taśmy do mopa. Muszę przyznać, że dla mnie i dla maszyny do szycia było to niezłe wyzwanie, dlatego przymocowałam taśmę tylko z jednej strony. Poprzedniego dnia szyłam też zwykłe, krótkie szarpaki z mopów (kto śledzi Insta Stories ten widział) i też szło opornie, miałam obawę, że maszyna może tego nie wytrzymać. Wcześniej ułożyłam taśmę tak, żeby wypadała mniej więcej na środku, kiedy złożę mop na pół. Później przeszyłam ją wzdłuż przez całą długość mopa. Następnie złożyłam go na pół i ręcznie obszyłam, może brzmieć to nieco strasznie, ale poszło naprawdę szybko i trzyma się bardzo ładnie! 

Krok 4.
Na samym końcu zajęłam się amortyzatorem. Moja linka bagażowa miała 60cm, nie chciałam aby amortyzator miał taką samą długość, bo za mocno by się rozciągał i stawiał zbyt mały opór podczas zabawy z psem. Do tego tak długi amortyzator byłby zbyt ciężki i niewygodny, dlatego wcześniej podzieliłam linkę na pół. 
Przesunęłam ją w stronę mopa, złapałam jeden koniec na wysokości około 2cm i obszyłam ręcznie jakieś kilkadziesiąt razy, kilkukrotnie przeszywając też samą gumę. Następnie naciągnęłam część taśmy tworząc marszczenia takie, jak na zdjęciu, to obszar w którym będzie pracować amortyzator. Kiedy uznałam, że taśma jest już wystarczająco pozwijana, złapałam ją wraz z gumą za pomocą szpilki krawieckiej, zachowując od góry około 2cm zapasu. Podobnie jak wcześniej, obszyłam linkę dookoła i wyjęłam szpilkę. Amortyzator działa! :) 





Tym sposobem powstał najdłuższy szarpak jaki kiedykolwiek miałam, ma on łącznie 145cm! Mam nadzieję, że będzie dobrze spisywać się w swojej roli oraz nie rozleci się zbyt szybko. Mimo, że zwykle stawiam na gotowce, to od czasu do czasu bardzo lubię sama stworzyć coś (prawie) od zera. Sprawia mi to niesamowitą satysfakcję i jeszcze bardziej doceniam pracę, którą wkładają ludzie w gotowe zabawki, które lądują w moim koszyku. 


9 komentarzy:

  1. Poskładałaś mi układankę. :D Taśma rurowa i wszystko jasne! Dzięki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja jakieś 5 lat temu, kiedy wybór taśm rurowych dla zwykłego zjadacza chleba był marny, próbowałam kombinować ze złożeniem dwóch warstw zwykłej taśmy, ale ostatecznie plan się nie powiódł xD.

      Usuń
  2. Piękny szarpak. :) Ostatnio coraz bardziej przekonuję się do samodzielnie wykonanych zabawek i próbuję swoich sił w szyciu. Do tej pory była to dla mnie czarna magia, ale z każdym razem jest coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D Próbować zawsze warto. Moje dotychczasowe szarpaki są jeszcze dość krzywe, nie do końca takie, jak sobie wyobrażałam, ale z każdym kolejnym idzie coraz lepiej, tak jak mówisz :).

      Usuń
  3. Ale super wyszedł! No i fiolecik <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Taśma rurowa czasem też zwana tunelową - bo wszystko zależy od sklepu :)
    Co do amortyzatora...mozna kupić linkę bagażową, albo po prostu gumę okrągłą o grubości 8 mm lub 5 mm i wtedy użyć i ch 2 na raz -łatwiej się wszywa, a wytrzymałość równie dobra :)
    My szyjemy tak, żeby amortyzator był na całej długości tasmy, aż do uchwytu - ale ile psów, tyle typów odpowiednich szarpaków! Dobrej zabawy :)
    www.grzecznipodopieczni.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to zależy od sklepu, ale jednak po wpisaniu w Google "taśma tunelowa" wyskakuje coś zupełnie innego, dla mnie taśma w szarpakach zawsze była taśmą rurową i Google zdaje się być ze mną zgodny w tej kwestii :).
      Ja zdecydowałam się na linki bagażowe, bo uznałam, że muszą być naprawdę wytrzymałe i jest większa szansa, że przeżyją szalone zabawy z psem, czy moja teoria się sprawdzi, to się jeszcze okaże. Pokładam w nich duże nadzieje, bo w swojej pierwotnej roli dobrze się spisują. Dużym plusem była dla mnie ich dostępność, nie musiałam zamawiać, płacić za wysyłkę i czekać na kuriera, tylko wzięłam sobie przy okazji innych zakupów :D. W moich kupnych szarpakach, a trochę ich już przerobiłam, są pojedyncze linki (z wyjątkiem jednej firmy, która użyła dwóch), są dla mnie wystarczające i kolejne szarpaki też tak będę robić, nie miałam żadnych problemów z przyszyciem pojedynczej "gumy" :).
      Ten post dotyczy długiego szarpaka, w którym umieszczanie amortyzatora na całej długości według mnie nie ma sensu, o czym zresztą pisałam. W planach mam też inne szarpaki :).

      Usuń
  5. Mega wyszło! Fiolecik oczywiście w stylu Gi ^^

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu