Puller mini - fioletowe ringo dla małych psów

niedziela, 5 kwietnia 2015

Collar Puller tak jak wspomniałam jedna z zabawek, która zwróciła moją uwagę na ładnych fotach, wydała mi się całkiem praktyczna, więc zaczęłam się za nią rozglądać. W grudniu pojawiła się na licytacji, z której dochód był przeznaczony na schronisko, więc stwierdziłam, że to idealna okazja do kupienia jej. Bawimy się nią dość intensywnie już ponad 3 miesiące.


Puller mini w liczbach  

Ma średnicę 18cm
Waży ok 60g*
W zestawie są 2 sztuki

*gumowe kółka o podobnych wymiarach ważą 150g, więc różnica jest naprawdę spora, szczególnie dla małego psa.


Co mówi producent i do czego my używamy pullera?

Według producenta puller zapewnia świetne ćwiczenia fizyczne, poprawia kondycję i pomaga w budowaniu mięśni oraz w zrzucaniu zbędnych kilogramów. Jest nawet dołączona instrukcja (z ludzikiem i psem), jak się tym bawić. To chyba najzabawniejszy opis zabawki, z jakim się spotkałam, ale wygląda na to, że działa. Jakiś czas temu ktoś zapytał mnie, czy puller faktycznie pomaga zrobić mięśnie u psa ;).


Zabawka nie nadaje się jako gryzak, jest przeznaczona tylko do wspólnej zabawy z człowiekiem.

My bawimy się tym głównie w przeciąganie i aportowanie (jak na tym filmie :)). Puller jest naprawdę giętki i miękki, więc pies z uwielbieniem zatapia w nim swoje zęby. Poza tym bardzo fajnie odbija się od podłoża. Ringo nadaje się też do wody, ale przy psach pływających stylem "na desperata" bałabym się, że zaplącze się w łapy i pies nie poradzi sobie z dopłynięciem do brzegu.

To robi te mięśnie czy nie?
No pewnie, że tak! Jak każda inna zabawka, którą bawimy się razem z psem :D.


Czy jest wytrzymałe? Wykonanie i utrzymanie w czystości

Zdaje się, że to dość popularna zabawka wśród właścicieli bullowatych, więc można sądzić, że jest naprawdę wytrzymała. Na fotach widziałam nieźle pogryzione ringo, ale bawiły się nim większe psy (ttb, belgi i inne takie), więc założyłam, że u nas na pewno będzie wyglądać lepiej. Przeliczyłam się, po każdej zabawie na kółku pojawiają się nowe dziury po zębach, ale nadal trzyma się ono w całości! Gi nie cacka się w trakcie zabawy w szarpanie, w czasie aportowania lubi memłać zabawki, czasami wisiała na kółku, a ono nadal ma ten sam kształt i nie sprawia wrażenia, jakby miało się zaraz rozerwać.
Materiał, z jakiego wykonana jest zabawka to jakby gruba, zbita pianka. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się podatna na zniszczenia, ale jednak taka jest. W dodatku ma brzydki zapach sztucznego tworzywa, ale producent zapewnia na etykiecie, że nie jest toksyczna, a Gi ta woń nie przeszkadza.
Dość łatwo utrzymać ją w czystości mimo, że w dziurach zbiera się błoto. Odkręcam kran, przecieram zabawkę szczotką i jest jak nowa - no, prawie ;).



Podsumowując

Odniosłam wrażenie, że producent chciał wykreować puller na magiczną zabawkę rozwiązującą przeróżne problemy z czworonogiem. Cała magia polega jednak na tym, żeby bawić się pullerem razem z psem, a taką możliwość daje mnóstwo innych zabawek. Sądzę jednak, że takie ringo to bardzo fajna alternatywa dla piłek, o ile nie mamy psa ze szczękami rekina. Nasz pogryziony puller wciąż dobrze się trzyma, w zapasie mamy jeszcze jedno, nowiutkie ringo, więc jeszcze trochę się zejdzie, zanim znów je kupię, a zrobię to na pewno! :D

29 komentarzy:

  1. A tak ładnie wyglądał przed zabawą... ://

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawka wydaje sie ciekawa, ale rzeczywiście, nie wyglada na zbyt trwałą po paru zabawach. Widzę w oczkach Ginki że jej sie podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. 2 pullery i przesyłka kosztowały mnie całe 32zł ;).

      Usuń
    2. z lekkim opóźnieniem ale... gdzie kupowałaś Hollery? :)

      Usuń
    3. Pullery, bo chyba o nie chodzi ;), kupiłam na aukcji charytatywnej na forum borderowym. Jest o tym info na początku tekstu.

      Usuń
  4. Matko! Ale pogryziony! Sprawia wrażenie, jakby miał się zaraz rozpaść na kawałki. U nas taka zabawka chyba by nie przeszła.
    Świetne to ostatnie zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko wrażenie :D. Gi czasami sobie na nim wisi, a on ani myśli pęknąć. U Was puller w tym rozmiarze pewnie faktycznie długo by nie wytrzymał, ale jest też większy rozmiar, przystosowany do większych psów :).

      Usuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o tej zabawce, ciekawie wygląda. Mam do bólu wrażliwą psinę i zastanawia mnie czy ten puller będzie dla niej odpowiedni - pisałaś, że nie nadaje się dla psów o bardzo mocnych szczękach, ale czy jest na prawdę miękki? I gdzie można go kupić? Pewnie i tak się skuszę, bo jestem strasznie ciekawa tego ringa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... jest na tyle miękki, że mój pies bez problemu zatapia w nim zęby (stąd tyyle dziurek, kły wchodzą w puller jak w masełko :D) i jednocześnie na tyle sztywny (?), że naprawdę dobrze odbija się na miękkiej trawie.
      Od jakiegoś czasu pullery pojawiają się na allegro.

      Usuń
    2. kupić można poprzez ich stronę na facebooku https://www.facebook.com/pages/Puller-in-Poland/829014640475980?sk=timeline
      lub w sklepie:
      http://www.emusklep.pl/psy/collar-puller-ring-nietonacy-dla-psa-mini-2-szt.html

      Czasem też pojawiają się na różnych psich eventach. ;)

      Usuń
  6. Na przedostatnim zdjęciu, gdzie jest nowy obok używanego, to w sumie.. Pogryziony wygląda ładniej! :D Przynajmniej w mojej opinii :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale czaderskie :D Niby zwykłe ringo, ale jednak chce się je posiadać :)
    A co do zgryzienia to każda zabawka się kiedyś zniszczy (może z wyjątkiem Ultra Tuga^^), więc jakoś mi to nie przeszkadza. Ważne, że pies jest szczęśliwy :D
    To będzie kolejna zabawka, która wyląduje u mnie przez twoje recenzje, za chwilę zostanę bankrutem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Kiedyś miałyśmy gumowe ringo, ale psu się tak nie podobało. Puller ma w sobie coś, co sprawia, że do głowy przychodzi myśl "fajnie byłoby to mieć" i psu baardzo się podoba :D.
      Ja zwracam dość dużą uwagę na to, jak zabawka wygląda po zabawie, ale w tym wypadku jakoś nie przeszkadza mi obecny stan kółka, którym się bawimy :).

      Usuń
  8. Nie dla nas taka zabawka. Nie wydaje się zbyt wytrzymała, niby tylko pozory, ale wole zainwestować takie pieniądze w jedną trwalszą zabawke.

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda naprawdę fajnie, ale trochę przeraża mnie widok po pewnym czasie zabawy. Póki co i tak mam tyle zabawek na mojej liście, że nawet nie ma co myśleć o kolejnych :D.

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno interesująca :) tylko nie za trwała :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Pff myślałam, że to super wytrzymała zabawka! Ehhh :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdyby mój pies interesowałby się zabawkami, to chętnie bym kupiła, mamy tylko jeden, mocny szarpak, a Beethoven tylko czasami chce się nim bawić :(. A o aporcie to już nie wspomnę - gdy już rzucisz, to pies ucieka z zabawką w pysku i nie chce oddać. Może, gdy będę starsza, i będę miała nowego psa, to będziemy robić DIY na zabawkę, a jak się chociaż trochę zainteresuje, to na pewno kupimy pullera, bo ta recenzja jest super! A zdjęcia to już w ogóle czad!
    Pozdrawiamy,
    swiatoczamibeethovena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne są :D. Ciekawa alternatywa, jak będę miała okazję to nie omieszkam kupić :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha, tez licytowałam te kółka :P nie udało sie

    OdpowiedzUsuń
  15. My też mamy, rozmiar dla Owczara ;)
    Ale właśnie poprzez pojawiające się dziurki za każdym razem, nie wydaje się na mega trwałą zabawkę ;) I kolejna zaleta, psu o wiele łatwiej się podnosi z ziemi pullera niż frisbee ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje się jakby miała zaraz się rozpaść, szczególnie na porównaniu nowego i starego pullera :P
    Szczerze, pierwszy raz spotkałam się z tego typu zabawką, ale zainteresowała mnie. Terror jest maniakiem wszystkiego co można aportować lub przeciągać się, więc wydaje mi się, że będzie dla niego idealna :-)
    Poszukam na pewno :) Dzięki za recenzję :)
    Pozdrawiamy!
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie, że pojawiła się recenzja, byłam bardzo ciekawa jak ten puller się sprawuje. Wygląda na zabawkę, która przypadłaby do gustu Jimsowi, a skoro "daje radę" pod względem wytrzymałości, to chyba zacznę się za nią rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna zabawka, w sumie to że są mało wytrzymałe można uznać za plus, bo pies jak ją rozwali to będzie z siebie dumny! :)

    Zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie widziałam wcześniej tej zabawki, ale wydaje się bardzo fajna pomimo tego pogryzienia, najważniejsze, że trzyma się w jednym kawałku :P Mam małe ringo z hoko, ale rzadko go używam, jakoś wolę tradycyjne piłki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba kupie go Espritowi, on uwielbia tego typu zabawki :-)
    MY BLOG

    OdpowiedzUsuń
  21. Po każdej Twojej recenzji, moja lista życzeń wydłuża się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego na blogach nie ma opcji "lubię to" ?
      Kliknęłabym Ci! :)

      Usuń