Krótko o metodzie klikerowej + porównanie klikerów

wtorek, 28 lipca 2015

Do nauki nowych sztuczek prawie zawsze używam klikera.


Co to ten kliker? 
Kliker to plastikowe pudełeczko, w którym znajduje się blaszka (do blaszki może być przymocowany guziczek). Po naciśnięciu blaszki (lub guziczka) urządzenie wydaje z siebie charakterystyczny "klik".


Do czego służy kliker?
Kliker służy do zaznaczania zachowania, którego oczekujemy od psa. Szczególnie przydaje się przy wyłapywaniu krótkich zachowań, które trzeba bardzo precyzyjnie zaznaczyć. Przykładowo jeśli chcemy nauczyć psa mrugać jednym okiem, to łatwiej będzie zaznaczyć to dźwiękiem krótkiego kliknięcia niż słowem "dobrze!". W czasie wymawiania słowa "dobrze" nasz pies już dawno mrugnie, potem obliże się i jeszcze na koniec poda nam łapę.

Uczę Ginny podnosić jednocześnie lewą przednią i lewą tylną łapę. Tutaj też przydaje się precyzja :).


Co daje kliker?
Dzięki klikerowi większość psów uczy się szybciej. Nam jest za to łatwiej pokazać zwierzakowi czego od niego oczekujemy. Kliknięcie to jasny, czytelny sygnał, zawsze brzmi tak samo i zawsze oznacza to samo - to zrobiłeś dobrze, dostaniesz za to smakołyk.


Skąd pies wie, co oznacza kliknięcie? 
Zanim przystąpimy do nauki nowych rzeczy z użyciem klikera, najpierw musimy go uwarunkować. Psy bardzo szybko kojarzą ze sobą różne fakty (dzwoni domofon? ktoś przyszedł!), więc to wykorzystujemy. Sadzamy psa w jakimś spokojnym miejscu, żeby nic go nie rozpraszało, następnie klikamy i dajemy mu smakołyk. Robimy kilka takich serii, można to powtarzać parę razy w ciągu dnia. W końcu zauważymy, że nasz pies zaczyna reagować na kliknięcie wyczekując smakołyka.


Jak używać klikera? 
Każde kliknięcie oznacza smakołyk, nawet jeśli kliknęliśmy w złym momencie, to pies powinien dostać smaka. Jeśli mamy z tym problem, musimy popracować nad refleksem (przykładowo zostawiamy psa, idziemy sobie z klikerem i jakąś piłeczką, podrzucamy piłkę i klikamy w momencie, kiedy znajduje się ona najwyżej).
Jeśli kliknęliśmy właśnie jakiś przełomowy moment, który chcemy wyjątkowo nagrodzić, to nie klikamy kilka razy, robimy to jeden raz, za to zamiast jednego smakołyka można dać psu serię smaczków, jest to tzw. jackpot.


Czy kliker trzeba używać cały czas?
Są osoby przeciwne metodzie klikerowej, argumentując, że kliker trzeba mieć zawsze przy sobie. Nic bardziej mylnego!
Przede wszystkim kiedy pies nauczy się już danej czynności odkładamy kliker. Żeby od czasu do czasu wzmocnić dane zachowanie można wykorzystać różne nagrody jak np. pochwała słowna, smakołyk,  zabawa zabawką czy możliwość powąchania krzaczka. Ja wykorzystuję to urządzenie tylko do nauki nowych rzeczy lub dopracowywania jakichś elementów. Bardzo często nagradzam moje psy używając wcześniej wymienionych sposobów.
Klikera nie trzeba używać do nauki każdego zachowania. Powiedziałabym, że przy niektórych sztuczkach lub na jakichś etapach ich nauki kliker może utrudniać sprawę. Pisałam o tym na przykład tutaj.


Jaki kliker wybrać? 
Klikery są na ogół bardzo podobne do siebie, ale dzielą je subtelne różnice. Jeśli nasz pies jest wrażliwy na dźwięki powinniśmy szukać raczej cichego klikera. Jak już wspomniałam niektóre z nich mają guziczek, niektóre samą blaszkę, mogą mieć też różny kształt, tutaj to już kwestia naszej wygody i poczucia estetyki :).


Pierwszym, magicznym pudełeczkiem była żółta kostka z Trixie. Sprawdzała się całkiem dobrze, ale sznureczek dołączony do niej był dość irytujący. Jakiś czas temu wymieniłam ją na identyczną kostkę, ale w innym kolorze, okazało się, że to chyba produkt Dingo. W każdym razie obie kostki raczej niczym się od siebie nie różnią. Mają regulator głośności, ale szczerze mówiąc nie słyszę dużej zmiany w dźwięku, uważam to bardziej za "bajer" niż coś, co faktycznie super działa.
Koszt takiego klikera to na ogół mniej niż 10zł.

Po żółtej kostce kupiłam dwa kolejne klikery. Ten fioletowy, półprzezroczysty wybrałam właściwie tylko ze względu na jego kolor. Jest dosyć głośny, przy czym wydaje dosyć przyjemny dźwięk. Fajnie sprawdza się na zewnątrz. Nie znalazłam informacji o producencie, jest za to taka, że pudełeczko pochodzi z USA.
Kosztuje +/-13zł.

Drugim (czyli trzecim :D) klikerem był iClick od Karen Pryor. Ten z kolei wybrałam z ciekawości, czy lepiej będzie się klikać z użyciem guziczka. Jak dla mnie jest wygodniej :). iClick to najcichszy z moich klikerów, jego dźwięk nie drażni ucha, można klikać, jak inni oglądają tv i nie zwrócą na to uwagi. To mój ulubiony kliker i korzystam z niego najczęściej. Czaję się na wersję różową ;).
Kosztuje +/- 15zł.

Ostatnio do naszych zbiorów doszedł drugi kliker z guziczkiem, tym razem Dingo. Do złudzenia przypomina klikery Starmark, wizualnie różni się kolorem. Przez tę czerń kojarzy mi się z kolei z zawieszkami odstraszającymi kleszcze, o których ostatnio było sporo. No cóż, skojarzenie niezbyt przyjemne, szkoda, że producent nie postawił na jakieś ciekawsze i weselsze połączenie barw. Heloł, w końcu kliker to pozytywne szkolenie! ;)
Kosztuje +/- 14zł

Korzystacie z metody klikerowej?


34 komentarze:

  1. Chyba spróbuję poszukać klikiera iClick, ponieważ bardzo mnie zaciekawił

    OdpowiedzUsuń
  2. Może mi się tylko wydaje, ale mam wrażenie, że moja Azra woli się uczyć bez klikera. Nie wiem od czego to zależy.
    A mogłabyś krótko opisać od czego zacząć przy nauce tej sztuczki z pierwszego filmiku? Pliiis :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to wynika ze złego timingu? Klikasz w złym momencie, pies nie do końca wie o co chodzi i się frustruje? Tak sobie gdybam :D.

      Wyłapuję klikerem drobne ruchy łapami, o które mi chodzi i staram się je wydłużać. Trochę pomagam sobie tym, że pies już umie podnosić do góry zadek i podawać łapy :).

      Usuń
  3. My posiadamy kliker z firmy Trixie. Przydaje się nam wtedy gdy nie możemy opanować do końca sztuczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. My mamy kliker taki, jak Wasz czarny. Jednak nie używam go, w ogóle nie używam klikerów.:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, ja tak bardzo chciałabym korzystać z klikera! Bez niego było czasem ciężko, np.: przy "trzymaj". Podchodziłam do tego kilka razy, lecz Zuzia słysząc ten dźwięk ucieka. Gdy próbowałam pokazać jej, że klik = smak, przestała do mnie podchodzić i bała się brać ode mnie jedzenie. Postanowiłam więc dopasować metodę do psa, a nie odwrotnie ;) Jednak uważam, że ogólnie metoda jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zastąpić dźwięk światłem, np. błyśnięciem latarki. Tak się szkoli między innymi rybki akwariowe albo niesłyszące psy. Może ten sygnał będzie lepszy dla Zuzi :)

      Usuń
    2. Oo, dzięki, może coś się uda ;)

      Usuń
    3. Niektóre osoby, których pies boi się dźwięku klikera, zawijają go najpierw w jakiś materiał, wtedy dźwięk jest bardziej subtelny dla zwierzaka i stopniowo można zacząć przekonywać go do używania klikera w normalny sposób. Wiem jednak, że to nie u wszystkich się sprawdza, ale można spróbować. Pomysł ze światełkiem też jest bardzo fajny :).

      Usuń
  6. Moje psy tez pojmują nadziej bez klikera, odnoszę wrażenie ze im tylko w głowie psuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My używamy klikera tylko na początku nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używałam klikera na samym początku nauki podstawowych komend. Teraz jakoś przestaliśmy z niego korzystać :).

    OdpowiedzUsuń
  9. My używamy klikera sporadycznie, Mira załapuje komendy bez konieczności jego użycia. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi kliker raczej nie jest potrzebny, wszystko zaznaczam głosem. Czasami go wyciągam, kiedy nie udaje mi się wycofać gestu :).

    OdpowiedzUsuń
  11. My mamy czerwony kliker z Trixe, czasem z niego korzystamy w nieco trudniejszych sztuczkach gdzie ta precyzja nagrody w odpowiednim momencie jest ważna.
    Tak normalnie to raczej z niego nie korzystamy :))

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas głośność klikera nie jest tak istotna, ale mamy fajny kliker z targetem - pomaga w wielu ćwiczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam czerwony z Trixie, na gumce, którą można zdjąć. W sumie jeszcze nigdy do sztuczki nie był mi potrzebny kliker, teraz jest moim wybawieniem przy bąbelkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przy bąbelkach nie wyobrażam sobie pracy bez klikera :D.

      Usuń
  14. Nie używam i nigdy nie używałam klikera.
    Miałam nieco obaw co do jego posiadania i korzystania z niego, ale większość z nich zostało rozwianych dzięki temu i innemu z Twoich postów. :)
    Jedynym mankamentem jeśli chodzi o kupno jest moja mama, która praktycznie niczego nie rozumie odnośnie tego i nie stara się zrozumieć...
    Cóż... Chyba pozostaje mi ucieczka do zoologa. :D Zatem jaki w tym problem?
    A taki, że ostatnio ciągle są u nas burze, a do owego sklepu nie jest blisko.
    Może jakieś argumenty? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko znajdzie się sposób! :) Polecam śledzić prognozy pogody w internecie, a burze można podglądać na stronach tego typu.

      Usuń
    2. U mnie jest podobnie ale w końcu mama doszła do wniosku "Twoje pieniądze rób z nimi co chcesz" ja do zoologa najbliższego mam 20km i to raczej nie znajdę tam klikera nie licze na zbyt wiele w tym sklepie :/ Ale zawsze są internety, co nie? ;D
      Proponuję powiedzieć mamie, że jesteś pewna swojego zakupu i poprosić ją o wspólne odwiedzenie sklepu jeśli masz daleko albo zamówić przez internet ;)
      ~Załoga M&P Pozdrawia ;)

      Usuń
  15. Cieszę się, że ktoś właśnie napisał coś na temat kilkierów. Ja bardzo długi czas zastanawiałam się który kupić a dzięki tobie wiem.
    Pozdrawiamy
    http://bialykrukk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też strasznie się cieszę :D Od jakiegoś czasu poszukuję odpowiedniego klikera, nigdy nie korzystałam z tego"pudełeczka" więc nie bardzo wiedziałam czego dokładnie szukać. Weszłam na stronkę jakiegoś sklepu z artykułami dla psów i kotów i weszłam w klikery. Pierwszy parenaście zł, drugi parenaście zł, piąty 60zł! Przeraziłam się i wyszłam :o ale teraz wiem już czego szukać ;) prawdopodobnie kupię ten iClick z guziczkiem ze względu na głośność chodź znając życie kupię potem jeszcze jeden, głośniejszy, moje psy "nieco" się od siebie różnią :P
      Jednakże dzięki za rozjaśnienie mi umysłu, wspaniały post (i filmik(i) ) ;D
      ~Załoga M&P Pozdrawia :)

      Usuń
  16. My posiadamy żółty prostokątny kliker, Trixie z tego co kojarzę. Wydaje mi się, że już ich nie produkują, chyba zamienili te prostokątne na te w kształcie kostki ze sznureczkiem ;).
    Nie próbowaliśmy innych klikerów, a ten nasz i tak długo leżał na półce. W te wakacje zaczęliśmy go używać i korzystamy z niego prawie przy każdej sztuczce :D.
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas! :)
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie najlepsze są klikery Starmarka - wszystko mi w nim odpowiada - dźwięk, poręczność, wygodę użytku :) Ja klikam sztuczki, albo elementy obi (choć mój guru, Magda Łęczycka w swoim szkoleniu nie używa klikera wcale). Natomiast przy ewolucjach do frisbee (np reversy, flipy) nie używam, bo za dużo się dzieje no i nie wyłapałabym odpowiednio szybko :)

    Staram się mniej klikać z Ru, bo ona należy do tych emocjonalnych i pobudliwych piesków, więc każde sesje ją mega nakręcają :) Trzeba uważać z tego typu charakterem i tonować, bo w pewnym momencie robi się z tego samonapędzający pociąg :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomocny post. Właśnie dzisiaj chciałam zapoznać się z tematem klikera. Wchodzę na blogspot i proszę:) jest:)

    OdpowiedzUsuń
  19. A my jesteśmy niezdecydowani, jeśli chodzi o klikery :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też w pracy z Mambą używam klikera. Przyznam szczerze, że zaczęłam pracować z klikerem dopiero wtedy gdy zobaczyłam, że Mamba szybko rezygnuje gdy coś jej nie wychodzi. Kliker świetnie motywuje, nakręca i zachęca psa do myślenia :) Czaję się właśnie na taki z guziczkiem.

    Mam do Ciebie pytanie. Czy nie słyszysz jakichś różnic pomiędzy tym klasycznym z Trixie a tym z guziczkiem? I czy nie miałaś problemu z przestawieniem psa na ten z guziczkiem? :D

    Pozdrawiamy, Ewa&Mamba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są wyraźne różnice, stąd też pomysł na taki filmik z nagraniem, jakie dźwięki wydają poszczególne klikery. Dla niektórych osób to dość ważne, przykładowo na filmie słychać, że iClick jest najcichszy, więc możliwe, że sprawdzi się u psiaków, które boją się dźwięku tych popularniejszych klikerów, jak choćby kostka z Trixie, które są głośniejsze.

      Moje psy raczej nie miały problemu z przestawieniem się na iClicka :).

      Usuń
  21. mi najbardziej odpowiada iclick ;)

    Pozdrawiam!
    Świat Niko

    OdpowiedzUsuń
  22. My mamy 3 klikery z Trixie te kostki i niby są z tej samej firmy a wydaja inny dźwięk. Anu lubi pracować na czerwonym bo jest to nasz pierwszy kliker i lepszy jest dźwięk, w pozostałych wydaje mi sie że ta blaszka jest innej grubości i dla tego dźwięk jest inny. Nie wyobrażam sobie uczenie nowej sztuczki bez klikera :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nam średnio idzie z klikerem, do tego trochę późno go wprowadziłam, a teraz praktycznie go nie używam, ale na pewno jest to genialne rozwiązanie, którego teraz, niestety, już nie potrafię wprowadzić. Będziemy próbować, ale mój kliker wydaje, moim zdaniem, bardzo słaby dźwięk. Fajny post!
    Pozdrawiamy, M&G z http://maniolowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Skusiłam się i dla północniaka kupiłam kliker, dawno temu.
    Uwarunkować go to było wyzwanie, bo pies kompletnie nie zwracał uwagi na kliknięcie, zbyt był skupiony na żarciu ;] I w sumie nic z tego nie wyszło, bo dla mojego psa liczy się TYLKO I WYŁĄCZNIE FROLIC, to jak uzależnienie. Ale chociaż mi pracuje za to bez wachania, od 2 lat. Z wychwytywaniem momentów poradziliśmy sobie dzięki celnym rzutom w paszczę i mojemu refleksowi. No i jeszcze wypracowałam "stop", które zatrzymuje psa w danej pozycji, z łapą na "tej właśnie" wysokości i wielkimi oczekującymi oczyskami.
    Kliker za to bardzo mi pomógł przy szkoleniu szczurów, a wcześniej nawet szynszyla. Szczury świetnie na niego reagują, nawet nie musiałam specjalnie warunkować, zrobiło się samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu.. a można się dowiedzieć jak i jakich sztuczek nauczyłaś ogonków? Ja mojej samiczki (za kilka tygodni 3 samiczek) próbuję nauczyć czegokolwiek i leżymy z tym. A tak przy okazji, obcinasz szczurom pazury, bo ja jestem cała podrapana?

      Usuń